Blog

CZY ŁATWO BYĆ TRENEREM WEWNĘTRZNYM, CZYLI DLACZEGO FIRMOWI INSTRUKTORZY MAJĄ „POD GÓRKĘ”

Kto zazwyczaj w organizacji zostaje trenerem wewnętrznym? Zaangażowany i ambitny pracownik, fachowiec na swoim stanowisku, posiadający aspiracje i predyspozycje do uczenia innych. I często wcześniej uczestnik różnych szkoleń z wynajętym przez firmę instruktorem zewnętrznym. Aspirujący do bycia trenerem w organizacji pamięta z tych szkoleń szacunek, jakim obdarzano zewnętrznego eksperta, jego niepodważalny autorytet, bogate doświadczenie i łatwość, z jaką uczy i przekonuje współpracowników – a nawet szefów – do prezentowanego tematu.

„Aspirant” awansuje więc na stanowisko trenera wewnętrznego. Czy na pewno „awansuje”? Najczęściej w jego ścieżce rozwoju jest to tzw. awans poziomy, gdzie na pewno nabywa nowe umiejętności i zdobywa cenne doświadczenie  Ale rzadko nadane mu zostają szersze kompetencje. A nawet jego decyzyjność może spaść. Jak to możliwe? Bo wcześniej był często liderem zespołu, którym kierował, a teraz będzie pełnił rolę „wspierającą”. Bez uprawnień do zarządzania pracownikami, których będzie szkolił.

Teraz możemy mówić o pierwszym wyzwaniu z kilku, przed którymi staje wewnętrzny szkoleniowiec. Zbudowanie AUTORYTETU trenera. Zewnętrzny ekspert niejako z założenia cieszy się autorytetem. Skoro firma zapłaciła za fachowca spoza organizacji, to jest oczywiste, że zakłada, iż ten wniesie dużą wartość dodaną i profity dla organizacji.

A JAKI JEST AUTORYTET TRENERA WEWNĘTRZNEGO NA JEGO STARCIE?

Jeśli to kolega z pracy, z którym pracowaliśmy wcześniej, to znamy nie tylko jego zalety, ale i wady. Naturalne są więc nasuwające się współpracownikom pytania: Czy on mnie/innych  czegoś nowego potrafi nauczyć? Czy ma doświadczenie spoza naszej firmy, które go uwiarygodni? I wreszcie: dlaczego go wybrano, a nie mnie na trenera??? Mamy więc klasyczna sytuację, gdy „trudno być prorokiem we własnym kraju”.

Ten brak autorytetu „z urzędu” powoduje, że często szkolenia prowadzone przez trenerów wewnętrznych są traktowane w sposób lekceważący, nieraz jako uciążliwy  obowiązek, który musimy „zaliczyć”. I tu zaczyna się frustracja wewnętrznego instruktora. Podczas, gdy ekspert zewnętrzny traktowany jest jak gość honorowy, nasz szkoleniowiec bywa lekceważony. Łatwo to zauważyć: manager uściśnie dłoń i powita, asystentka zaproponuje kawę, sala przygotowana do szkolenia, catering zamówiony, pracownicy powiadomieni i gotowi do nauki. A liczba godzin szkolenia zgodna z życzeniem prowadzącego szkolenie. To oczywiście wszystko dla trenera zewnętrznego. A to znacie? Sala zajęta na inne działania, spóźniający się uczestnicy, brak obiecanych materiałów przez szefa, odwoływanie szkoleń chwilę przed ich rozpoczęciem (bo „gasimy pożar”). To często świat wewnętrznego szkoleniowca.

Oczywiście trener wewnętrzny ma też atuty, których brakuje zewnętrznemu instruktorowi: zna świetnie środowisko pracy, którego dotyczą jego szkolenia, zna uczestników szkolenia i ich potrzeby. I co ważne: zna relacje w grupie i wszystko „od kuchni”. Czy to daje mu wystarczające atuty? Tak, ale to może być za mało.

CO MOŻE WIĘC ZROBIĆ TRENER, BY JEGO SZKOLENIA NIE BYŁY ŹRÓDŁEM STRESU I ZNIECHĘCENIA?

Odpowiedź jest prozaicznie prosta i nudna. I pochodzi z trenerskiego elementarza: PERFEKCYJNE PRZYGOTOWANIE. Nie tylko merytoryczne, bo to jest oczywiste. W przygotowaniu technicznym, organizacji szkolenia i materiałów szkoleniowiec wewnętrzny musi wręcz być lepszy od  wynajmowanych fachowców z zewnątrz. Bo wszystkie potknięcia w organizacji szkolenia obciążą konto firmowego instruktora. A jego troska o komfort uczestników będzie wyrazem szacunku do uczestników. I może szacunek uczestników wzbudzić.

Tylko tyle? I to wystarczy? Tak, ale… Żeby firmowy instruktor mógł do szkolenia dobrze się przygotować, musi posiadać wiedzę i umiejętności, które mu na to pozwolą. Zewnętrzny ekspert ma za sobą zazwyczaj liczne kursy i studia z zakresu „treningu trenerów”, no i setki własnych doświadczeń zdobywanych w bardzo różnym środowisku. A trener wewnętrzny? Czy na pewno został dobrze przygotowany do swojej roli? Czy otrzymał odpowiednie wsparcie od organizacji? Czy miał szanse nauczyć się lub rozwinąć trenerskie umiejętności? Na te pytania na pewno może sam sobie odpowiedzieć, ale przede wszystkim na odpowiedzią powinni zastanowić się jego przełożeni…

ZOBACZ TEŻ

Szkolenie Trening Trenerów Wewnętrznych, czyli intensywny kurs przygotowania instruktorów