Blog

WSKAŹNIK OEE W CZASACH TURBULENCJI

„Jak minął dzień?” – najczęstsze pytanie w rodzinie, wśród znajomych, również z nieznajomymi. Rzadziej, ale również pytamy „Jak Ci minął dzień w pracy? Często, pytana osoba odpowiada: „dobrze”, chcąc być miłym, albo: „nie wiem”, chcąc być szczerym. Bo, czy wiemy, kiedy nasz dzień w pracy był dobry? Czy wtedy gdy nikt nas nie zganił? Czy może wtedy, gdy nie zmęczyliśmy się bardzo? Czy…?

Otóż brakuje nam jednoznacznej informacji, czy dzień w pracy był dobry, czy zły. Nawet jeśli nasze samopoczucie jest dobre, oczekujemy opinii przełożonego. Ale ona nie zawsze jest.

Teraz w czasie pandemii rzadko otrzymujemy opinię szefa, bo każda dodatkowa wizyta jego na miejscu pracy to dodatkowe zagrożenie. A tym bardziej w czasach turbulencji związanych z epidemią potrzebujemy takiej informacji czy nasze narażanie się, wysiłek i solidna praca przekładają się na dobry dzień w pracy.

Drugi problem to różnice interpretacji tej samej sytuacji. Dla operatora maszyny dzień minął fantastycznie, jest zadowolony. Przełożony ma mieszane uczucia, jednakże generalnie jest zadowolony. Dyrektor jednak spodziewał się lepszej produkcji i po prostu jest rozczarowany.
Jak temu zaradzić?

JAK OPISAĆ PRODUKCJĘ W SPOSÓB, ABY WSZYSCY TAK SAMO ROZUMIELI?

Jaki parametr „zadowolenia” ustalić, aby każdy mógł powiedzieć „Dzisiaj był dobry dzień w pracy”, „Dziś była dobra produkcja” lub odwrotnie: „Dziś nam poszło źle”
Służy do tego wskaźnik OEE (OEE – z ang. Overall Equipment Efficiency) i jego składowe. Dobrze rejestrowany pozwala jednoznacznie określić, jak dobrze przebiegła produkcja i gdzie drzemią obszary do poprawy.

Rozróżniamy trzy składowe, które muszą występować wspólnie
1. Rejestracja
Brak prawidłowej rejestracji wskaźnika OEE zabija jego sens. Jeśli nie rejestrujemy go poprawnie, również nie będziemy mieli prawidłowych informacji. „Po co więc rejestrować?” – pyta wielu pracowników. Trudno szacować w ilu procentach firm rejestracja OEE jest błędna, gdyż wskaźnik jest tylko raportowany dla korporacji lub dla Zarządu, ale jest to dość częste. My mamy doświadczenie jakie błędy są najczęstsze i jak podstawowych błędów unikać. Również stosując metody ręczne i możliwe do zastosowania z ograniczoną obecnością na produkcji. Przykładowy arkusz Excela pozwala na uniknięcie większości pospolitych błędów raportowania. To takie proste.

2. Analiza
Wartość wskaźnika OEE zaczyna się nie na etapie raportowania, ale na analizie. Sam wskaźnik nigdy nie jest idealny. Zawsze mniejszy od 100%. Czyli mamy straty. Analiza pozwala zrozumieć jakiego typu i ile strat OEE istnieje w naszym procesie produkcyjnym. Istota strat jest diametralnie inna. Niektóre straty akceptujemy z uwagi na elastyczność, higienę procesu produkcyjnego lub prewencję. Inne są niepożądane, a pojawiają się jak chwasty, które trzeba wyrwać z korzeniami. Prawidłowa rejestracja OEE pozwala na zrozumienie typów, istoty i wielkości strat. Daje też informację czy dzień był dobry czy nie. Jeśli założymy pewien limit strat i zmieścimy się w nim nikt do nikogo nie będzie miał pretensji, że coś poszło nie tak.

3. Poprawa
Oczywiście rejestracja i analiza dają pełne informacje na temat aktualnej sytuacji, jednakże my na tym nie poprzestajemy. Na bazie analizy wybieramy straty do zaatakowania i dobieramy odpowiednie narzędzie tak, aby skutecznie pozbyć się lub zredukować czas straty. Jak rejestracja bywa nużąca, analiza pokazuje wartość raportowania tak poprawa jest ekscytująca, bo teraz to my decydujemy w jakim procencie efektywnie będziemy wykorzystywać nasze maszyny i urządzenia. To my planujemy nasz dzień, który teraz nie może się nie udać.

W czasach obecnego kryzysu nie tylko zadowolenie pracownika z dnia pracy jest istotne. Ważne jest, abyśmy potrafili w tym samym okresie czasu wyprodukować więcej produktu.

DLACZEGO DZIŚ MIAŁOBY SZCZEGÓLNIE NAM ZALEŻEĆ NA LEPSZEJ WYDAJNOŚCI?

Otóż jeśli nasza branża ma obecnie większy zbyt, jest to zrozumiałe. Nie zainwestujemy w nowe maszyny i urządzenia ponieważ popyt jest tymczasowy, a każda dodatkowa ilość naszego produktu to dodatkowe pieniądze dla firmy, a być może zdrowie dla innych.

Jeśli jednak nasza branża została dotknięta kryzysem i popyt na nasz produkt spadł, w dalszym ciągu ważne jest abyśmy produkowali bardziej wydajnie. Może produkcje z dwóch linii uda się przenieść na jedną? Może 5 dniową produkcję uda się skrócić do 4 a może 3,5 dnia? W każdej sytuacji zyskujemy na mniejszych kosztach i możemy przynajmniej częściowo zabezpieczyć naszych pracowników przed ryzykiem zarażenia.

OEE jest wskaźnikiem bardzo przydatnym w każdej branży. Prosty do wdrożenia, analizy i poprawy. Wdrażać można również w czasie kryzysu związanego z epidemią. Zwłaszcza teraz jest istotne, aby nie marnotrawić czasu, więc do dzieła. Zróbmy to razem.

ZOBACZ TEŻ

Szkolenie online Wskaźnik OEE w czasach turbulencji